sobota 22 Wrz 2018
  • default style
  • red style
  • blue style
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
  • Narrow screen resolution
  • Wide screen resolution
  • Wide screen resolution

Msza św. o pokój serca i za nieuleczalnie chorych za wstawiennictwem świętych Karmelu.
18. września. godz. 18:00 Zapraszamy!
Sanktuarium św. Józefa oo. Karmelitów, Wzgórze św. Wojciecha w Poznaniu

Świadectwo więźnia z Draguignan (Var)

Draguignan, 26 lipca 2009 roku

Drogi Martialu,
Wczoraj w nocy obudziłem się, i jak to ma miejsce od czasu kiedy poznałem Pana, modliłem się, by Bóg zlecił mi jakąś ważniejszą misję, niż tylko mówienie o Nim moim braciom więźniom. Prosiłem Go, bym stał się narzędziem w pełnieniu Jego woli. Muszę powiedzieć, że nie jestem katolikiem, nie utożsamiam się też z żadną orientacją religijną. Pragnę być po prostu dobrym chrześcijaninem. Od ośmiu miesięcy żyje poruszony łaską Bożą poprzez Słowo, które mnie prowadzi. W więzieniu zbieram braci, którzy znają mniej lub bardziej Boga, choć często nie znają Go w ogóle. Przemawiam do nich niesiony łaską, a moc Boga prawdziwie ich porusza i eksploduje w sercach pragnących Go poznać. Tym znakiem łaski dla mnie było to, że znalazłem sobie żonę, dzięki czemu moje życie ustabilizowało się. To co było niemożliwe dla człowieka, stało się  możliwe dla Boga, i od tego czasu żyję właśnie poruszony Jego łaską.

W niedzielę 26 lipca przed naszym nabożeństwem prosiłem Boga o nową misję. Wtedy to zobaczyłem o. Jana Thierry w towarzystwie człowieka, którego wcześniej nigdy nie widziałem. O Thierry powiedział:  „Oto Martial, człowiek mający misję tworzenia Niewidzialnego Klasztoru Jana Pawła II. Mówiłem ci o nim”. W myśli zacząłem wówczas prosić Jezusa, żeby to, co usłyszę od niego, rzeczywiście pochodziło od Boga. Poprosiłem na głos, by to co nie pochodzi od Ciebie, było dla moich uszu niesłyszalne; ale to, co pochodzi od Ciebie, Panie, niech otworzy moją duszę na oścież, bym zrozumiał i wypełnił Twoją wolę. Kiedy diakon Martial opowiedział o idei Niewidzialnego Klasztoru Jana Pawła II, wiedziałem już, że moja prośba została wysłuchana. Oto Bóg powołał mnie, by za moim pośrednictwem mógł odwiedzać ludzi cierpiących. W te sposób odpowiedział na moją potrzebę ewangelizacji. Dzięki temu mogłem już przynosić współwięźniom to, co Bóg chce im dać – swoje Słowo. Wkrótce zacząłem biblijny kurs korespondencyjny. Bóg posłał mnie do ludzi zranionych fizycznie i psychicznie, abym przekonywał ich o tym, że właśnie w takich warunkach, w jakich się znaleźli, mogą być prawdziwie szczęśliwi. Jestem teraz wolny wewnętrznie i  nie oczekuję już z utęsknieniem wyjścia poza mury więzienne. To Jezus, Jego krew przelana na krzyżu dała mi poczucie wolności. Tak, tę wolność dał nam sam Jezus, który nas umiłował i pokazał drogę.

Prawda, którą Bóg umieścił w sercu Martiala jest niezwykle istotna. Pragnę, by moi bracia zrozumieli, że jesteśmy narzędziami Boga i każdy z nas stanowi niezastąpiony element w łańcuchu wstawienniczej modlitwy. Naszym pragnieniem jest, by wiara chrześcijańska, przynajmniej tu, w więzieniu Draguignan, nie zanikła. By tak się stało, bardzo potrzebujemy wizji Martiala. Nieważne, czy zostali zostaliśmy wychowani jako katolicy czy protestanci. Liczy się wiara i Słowo, oraz miłość, która nas przemienia. Cieszę się, że jestem członkiem tej wspólnoty. Pragnę, by nasza wspólnota rozszerzała się na innych skazanych, a także tych, którzy są na wolności, ale rozumieją naszą ideę. To Chrystus poprzez tę grupę prowadzi ludzi do siebie. Nawet strażnicy więzienni przychodzą do mnie, by rozmawiać o Jezusie, Biblii i łasce, jaką Bóg mnie obdarzył. Dziękuję Bogu za to, ze posłał mnie do tych, których mam zdobywać dla Jego chwały. Dzięki wsparciu Martiala czuję się umocniony! Niech łaska i pokój będą z tobą i wszystkimi chrześcijanami na świecie!

Amen!!

Modlitwa poświęcenia się więźniów Niewidzialnemu Klasztorowi Jana Pawła II

Panie Jezu, płonące serce miłości, współczucia i miłosierdzia, ofiaruję Tobie całego siebie, wszystko, co posiadam, całe moje życie w jedności z moimi braćmi i siostrami Niewidzialnego Klasztoru Jana Pawła II.

Z miłością ofiaruję tobie wszystkie moje cierpienia obecne i przyszłe, a także moją samotność w celi więziennej.

Pomóż mi przyjąć każdą chwilę mojego życia z akceptacją. Dzięki temu, niech moje życie zjednoczone z żywym źródłem łaski płynącej z Twojego serca promieniuje na wszystkie rodziny na ziemi.

Proszę Ciebie również o wsparcie Twoją łaską wszystkich więźniów, którzy nie znają jeszcze Twojego pokoju, jak i całego personelu więziennego. Wyjdź naprzeciw naszym cierpieniom i błogosław nam.

Maryjo, nasza Matko, obecna podczas naszej ziemskiej pielgrzymki, spraw, abyśmy jak to miało miejsce w przypadku Dobrego Łotra, przeżyli nasze przejście do wieczności w pokoju serca. Bądź Bramą Niebios dla wszystkich moich braci i sióstr więźniów, a także wszystkich rodzin, dla których ofiarują swoje życie. Amen.

Zdrowaś Maryjo...

Imprimatur: Dominik Rey, Biskup Fréjus-Toulon, 19 kwietnia 2009 roku w święto Bożego Miłosierdzia