sobota 22 Wrz 2018
  • default style
  • red style
  • blue style
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
  • Narrow screen resolution
  • Wide screen resolution
  • Wide screen resolution

Msza św. o pokój serca i za nieuleczalnie chorych za wstawiennictwem świętych Karmelu.
18. września. godz. 18:00 Zapraszamy!
Sanktuarium św. Józefa oo. Karmelitów, Wzgórze św. Wojciecha w Poznaniu

Teksty
Papież Franciszek: nie wystarczą studia ani idee, potrzebna jest modlitwa płynąca z serca. 16.05.2014r.

By poznać Jezusa, nie wystarczą studia ani idee, ale potrzebna jest modlitwa płynąca z serca, oddanie Mu czci i naśladowanie Go. Mówił o tym Papież podczas porannej Mszy w kaplicy Domu św. Marty. W homilii Franciszek nawiązał do Jezusowych słów skierowanych do Tomasza apostoła: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem”.
By poznać Jezusa, należy przejść przez trzy bramy: „Pierwsza brama: modlić się do Jezusa. Wiedzcie, że studiowanie bez modlitwy jest bezużyteczne. Trzeba modlić się do Jezusa, by lepiej Go poznać. Wielcy teologowie uprawiają teologię na kolanach. Modlić się do Jezusa i tak wraz ze studiami i modlitwą przybliżać się nieco... Ale bez modlitwy nigdy nie poznamy Jezusa. Nigdy! Druga brama to oddanie czci Jezusowi. Nie wystarczy modlitwa, bo konieczna jest radość celebracji. Trzeba oddawać cześć Jezusowi w Jego sakramentach, bo tam daje On życie, siłę, pokarm, pocieszenie, przymierze i powierza misję. Bez celebracji sakramentów nie dojdziemy do poznania Jezusa. To jest typowe dla Kościoła: celebracja. Trzecia brama: naśladowanie Jezusa. Trzeba wziąć Ewangelię [i czytać], co On czynił, jakie było Jego życie, co nam powiedział, czego nas nauczał, i starać się Go naśladować”.

Więcej…
 
Papież Franciszek o świętości jako umniejszaniu się.

Święci to nie herosi, ale grzesznicy, którzy postępują za Jezusem drogą pokory i krzyża. W ten sposób pozwalają się przez Niego uświęcić, bo nikt nie jest w stanie tego dokonać samemu. Mówił o tym Papież podczas porannej Mszy w kaplicy Domu św. Marty, przywołując także przykład umierania Jana Pawła II. Franciszek wyjaśnił na wstępie homilii, na czym polega świętość Kościoła:

„Jakże Kościół może być święty, skoro my wszyscy w nim jesteśmy? A przecież wszyscy jesteśmy grzesznikami. Ale Kościół jest święty! My jesteśmy grzesznikami, ale on jest święty. Jest to oblubienica Jezusa Chrystusa, którą On kocha i uświęca każdego dnia swoją Ofiarą eucharystyczną, bo tak bardzo ją miłuje. I tak my jesteśmy grzesznikami, ale w świętym Kościele. I także my się uświęcamy tą przynależnością do Kościoła: jesteśmy dziećmi Kościoła i Matka Kościół nas uświęca swoją miłością, sakramentami swego Oblubieńca”.

Franciszek zwrócił uwagę, że nie chodzi tu o jakieś samouświęcenie, ale o przyjęcie łaski Boga. Dzięki temu Jego świętość jako dar prześwieca przez daną postać, choćby był to ktoś pierwotnie grzeszny, jak opętana Maria Magdalena czy celnicy Mateusz i Zacheusz. Papież przedstawił też podstawową zasadę świętości: „uniżenie z naszej strony, aby Pan mógł wzrastać”. Tak było i z Szawłem, który po nawróceniu stał się apostołem Pawłem. Męczeński koniec jego życia w Rzymie pokazuje szczyt tego umniejszania się, by dać świadectwo Jezusowi. „Taka jest różnica między herosem a świętym – dodał Franciszek. – Wielu świętych kończy w takim uniżeniu. To wielcy święci! Myślę o ostatnich dniach św. Jana Pawła II – wszyscy to widzieliśmy”.

„Nie mógł mówić, ten wielki Boży atleta; wielki wojownik Boga tak właśnie kończy: wyniszczony przez chorobę, upokorzony jak Jezus. Taka jest droga świętości ludzi wielkich. Ale także droga naszej świętości. Jeśli nie damy nawrócić naszego serca na tę Jezusową drogę, to znaczy drogę niesienia krzyża na każdy dzień, krzyża zwyczajnego, prostego, i jeśli nie pozwolimy, by Jezus wzrastał, jeśli nie pójdziemy tą drogą, nie będziemy święci. Ale jeśli wejdziemy na tę drogę, wszyscy damy świadectwo Jezusowi Chrystusowi, który tak bardzo nas kocha. I damy świadectwo, że choć jesteśmy grzesznikami, Kościół jest święty. Jest oblubienicą Jezusa

Tekst pochodzi ze strony Radia Watykańskiego pl.radiovaticana.va
 
Niech Święty Jan Paweł II pomoże nam być „zmartwychwstałymi wędrowcami”

Papież Franciszek, dziękczynienie za św. Jana Pawła II w kościele św. Stanisława w Rzymie 04.05.2014 r.
- fragmenty homilii

W chwilach smutku i przygnębienia, kiedy wszystko wydawało się stracone, on nie tracił nadziei, ponieważ jego wiara i nadzieja były skierowane ku Bogu (por. 1 P 1,21). W ten sposób był skałą, opoką dla tej wspólnoty, która tutaj się modli, tutaj słucha Słowa Bożego, przygotowuje się do sakramentów i je sprawuje, przyjmuje potrzebujących, śpiewa i raduje się, i stąd wyrusza ponownie na peryferie Rzymu…

Bracia i siostry, jesteście częścią narodu, który był bardzo doświadczany w swojej historii. Naród polski dobrze wie, że aby wejść do chwały, trzeba przejść przez mękę i krzyż (por. Łk 24,26).  Święty Jan Paweł II, jako godny syn swej ziemskiej ojczyzny szedł tą drogą. Podążał tą drogą w sposób przykładny, przyjmując od Boga całkowite ogołocenie. Dlatego „jego ciało spoczywa w nadziei” (por. Dz 2,26; Ps 16,9).

A my? Czy jesteśmy gotowi pójść tą drogą?

Święty Piotr także głosem świętego Jana Pawła II mówi do was: „W bojaźni Bożej spędzajcie czas swojego pobytu na obczyźnie” (1P 1,17). Jesteśmy w drodze, ale nie powinnyśmy być błądzącymi! Jesteśmy pielgrzymami, nie włóczęgami – jak mawiał święty Jan Paweł II.

Dwaj uczniowie z Emaus, gdy wychodzili z Jerozolimy, byli jak zabłąkani, ale nie kiedy do niej powracali!  W drodze powrotnej byli świadkami nadziei, którą jest Chrystus! Ponieważ Go spotkali,  zmartwychwstałego Wędrowca.

Także i my możemy stać się „zmartwychwstałymi wędrowcami”, jeśli Jego Słowo rozpala nasze serca, a Jego Eucharystia otwiera nasze oczy na wiarę i karmi nas nadzieją i miłością. Także i my możemy iść u boku braci i sióstr smutnych i zrozpaczonych, i rozpalić ich serca Ewangelią, łamać z nimi chleb wspólnoty.

Niech Święty Jan Paweł II pomoże nam być „zmartwychwstałymi wędrowcami”. Amen.

 
Wracajmy do nauczania świętego Jana Pawła II

Podczas dziękczynnej Mszy św. na Placu Św. Piotra ks. kard. Angelo Comastri przypomniał słowa Jana Pawła II wygłoszone 29 maja 1994 r., podczas modlitwy “Anioł Pański”, gdy wrócił ze szpitala: “Chciałbym wyrazić dziś przez Maryję moją wdzięczność za dar cierpienia. Zrozumiałem, że ten dar był potrzebny. Zrozumiałem wtedy, że mam wprowadzić Kościół Chrystusowy w trzecie tysiąclecie przez modlitwę i wieloraką działalność, ale przekonałem się później, że to nie wystarcza: trzeba było wprowadzić go przez cierpienie – przez zamach trzynaście lat temu i dzisiaj przez tę nową ofiarę. Dlaczego właśnie teraz, dlaczego w tym roku, w Roku Rodziny? Właśnie dlatego, że rodzina jest zagrożona, rodzina jest atakowana. Także Papież musi być atakowany, musi cierpieć, aby każda rodzina i cały świat ujrzał, że istnieje Ewangelia – rzec można – «wyższa»: Ewangelia cierpienia, którą trzeba głosić, by przygotować przyszłość, trzecie tysiąclecie rodzin, każdej rodziny i wszystkich rodzin”.

Święty Janie Pawle II, wyjednaj nam z nieba dar wielkiego światła, by odnaleźć drogę Bożego planu w odniesieniu do rodziny. Jest to jedyna droga dająca rodzinie godność, prawdę miłości oraz przyszłość małżonkom i przyszłość dzieciom.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 5 z 17







Licznik odwiedzin

Dzisiaj25
Wczoraj126
Wizyt w tygodniu643
Wizyt w miesiącu2234
Łącznie wizyt102516

VCNT - Visitorcounter