wtorek 13 Lis 2018
  • default style
  • red style
  • blue style
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
  • Narrow screen resolution
  • Wide screen resolution
  • Wide screen resolution

Msza św. o pokój serca i za nieuleczalnie chorych za wstawiennictwem świętych Karmelu.
18. września. godz. 18:00 Zapraszamy!
Sanktuarium św. Józefa oo. Karmelitów, Wzgórze św. Wojciecha w Poznaniu

Teksty
Naczynia połączone.

portal WIARA.PL: z ks. dr. Wojciechem Bartoszkiem, krajowym duszpasterzem Apostolstwa Chorych, rozmawia Jacek Dziedzina.

CZYTAJ CAŁOŚĆ: kosciol.wiara.pl

Jak działają naczynia "duchowo" połączone:

fragment:

Niecałe dwa lata temu w hospicjum umierał Grzegorz. Dowiedziałem się, że nie jest ochrzczony. Wiedziałem od pani doktor, że jego choroba jest zaawansowana. Poprosiłem dzieci z ośrodka dla niepełnosprawnych w Borowej Wsi, aby modliły się za niego. Robiły to podczas Mszy świętej. I pewnego dnia Grzegorz... przyjął chrzest, bierzmowanie i pierwszą Komunię świętą. To nie był strach przed śmiercią, tylko szczere wyznanie wiary. Miał ponad trzydzieści lat. Widząc to, jego rodzice zaczęli przy nim modlić się. Zapytał kiedyś, w jaki sposób może się odwdzięczyć. Powiedziałem tak: „jak spotkasz Pana Jezusa, to powiedz mu o Apostolstwie Chorych”. A pani doktor dodała: „i o naszym hospicjum.” Rodzice byli przy nim, modlili się Różańcem, Koronką do Miłosierdzia Bożego. Później ojciec modlił się Litanią do Wszystkich Świętych za konających. Grzegorz spokojnie odszedł do Wieczności... System duchowych naczyń działa, bo można powiedzieć, że to modlitwa niepełnosprawnych dzieci wpłynęła na nawrócenie tego umierającego. On zaś oddziaływał mocno na otoczenie, na rodziców, ale też na innych chorych, także na personel medyczny w hospicjum. To było w pewnym sensie święto w hospicjum; wszyscy czuli, że coś wielkiego się dzieje. W tamtym czasie ani razu nie padły słowa: „ofiaruj cierpienie”. Ale to, co się działo wokół, pokazało cały ten duchowy organizm Kościoła, który pomagał choremu. W tym samym hospicjum realizuje się obecnie kolejne zamierzenie: zdrowi modlą się za tych chorych, którzy nie są w stanie łaski uświęcającej, aby mogli pojednać się z Bogiem. Tu toczy się gra o najwyższą stawkę, o zbawienie. Dlatego trzeba zaangażować wszystkie siły, aby poprowadzić innych do tego celu.

Apostolstwo Chorych nie jest zatem tylko duszpasterstwem, odwiedzaniem, udzielaniem sakramentów, ale również... teologią duchowości w praktyce?

Tak. Chorzy włączają się w dzieło zbawcze Chrystusa. Tak jak Maryja współcierpiała z Jezusem. Dlatego nazywamy ją Współodkupicielką. Tak samo chorzy mogą włączać się w dzieło zbawienia.

Francuski diakon Martial Codou miał wizję filarów podtrzymujących poziomą belkę krzyża: to między innymi chorzy, niepełnosprawni, dzieci nienarodzone... Z tej wizji powstał Niewidzialny Klasztor Jana Pawła II. Dlaczego to, co jest całkowicie odrzucone przez świat, słabość, choroba, samotność, jest filarem trzymającym ten świat przy życiu?

Ta nauka była od początku obecna w Kościele. Przypomina ją ostatnio ojciec święty Franciszek, mówiąc i pokazując, że chorzy są skarbem Kościoła.

za portalem WIARA.PL

 
.. o miłości, krzyżu i człowieczeństwie

Największym szczęściem jest to, że Pan Bóg dał mi kogoś, kogo kochałem. To nieważne czy ten ktoś mnie kochał... Natomiast najważniejszy jest ten dar miłości. Tutaj wracamy do początku słowa Miłość. Za to jestem najbardziej wdzięczny Bogu, że uczynił mnie zdolnym do miłości...

Tak sobie myślę, że Bóg oszczędził jej [przyp. żonie, Barbarze] wiele cierpienia i upokorzenia, a mnie dał ogromną łaskę, że to właśnie ja mogę dźwigać krzyż rozstania po tylu latach wspólnego, szczęśliwego życia.

Po śmierci Papieża i mojej żony jeszcze mocniej jestem zobowiązany do bycia człowiekiem, do dania z siebie wszystkiego najlepszego, do nieustannej troski o to, by moje życie i muzyka były szlachetne i dobre.

Wojciech Kilar (1932 - 2013)

 
Otworzyć duszę na przyjście Pana
Wraz z Papieżem Franciszkiem życzmy sobie nawzajem, byśmy uczynili na Boże Narodzenie, za wzorem Maryi, miejsce dla Jezusa, który przychodzi.
Abyśmy otwierając się na naszych najbliższych, przyjmowali - pełni wdzięczności - przychodzącego w nich Jezusa.
Edward Burne-Jones, Boże Narodzenie EDWARD BURNE-JONES
 „NARODZENIE JEZUSA”

... zbliża się godzina narodzin Dziecka. My jako Kościół towarzyszymy temu oczekiwaniu, chcąc niemal przyspieszyć te narodziny.

Pan przybywa dwa razy: pierwsze Jego przybycie, fizyczne, wspominamy teraz, drugie zaś nastąpi na końcu dziejów. Jednak, jak przypomina św. Bernard istnieje również inny sposób obecności Pana. 

„Jest jeszcze trzecie przyjście Pana: to, które odbywa się każdego dnia – powiedział Papież. – Pan codziennie nawiedza swój Kościół! Nawiedza każdego z nas i także nasza dusza włączona jest w to podobieństwo: nasza dusza upodabnia się do Kościoła, ona przypomina Maryję... Także nasza dusza oczekuje, trwa w oczekiwaniu na przybycie Pana; to dusza otwarta, która woła: «Przyjdź, Panie!»”. 

Tę modlitwę, jak zaznaczył Franciszek, wzbudza w nas Duch Święty i rozbrzmiewa ona w Kościele przez cały Adwent. Jej echo znajdujemy w mszalnej prefacji mówiącej: „czuwając, z ufnością oczekujemy”. Ta czujność, jak zauważył Papież, jest cnotą pielgrzymów, którymi wszyscy jesteśmy. 

„I tak się pytam: oczekujemy czy jesteśmy zamknięci? – kontynuował Ojciec Święty. – Pozostajemy czujni, czy jesteśmy zabezpieczeni w przydrożnym hotelu i nie chcemy iść dalej? Jesteśmy pielgrzymami czy włóczęgami? Dlatego Kościół zachęca nas właśnie do takiej modlitwy: «Przyjdź!», do otwarcia naszej duszy, by stała się ona w tych dniach czuwająca i oczekująca. Czuwać! Co się w nas dzieje, gdy przychodzi Pan, albo gdy nie przychodzi? Czy jest miejsce dla Niego, albo jest miejsce na świętowanie, zakupy, hałas... Czy nasza dusza jest otwarta, jak otwarta jest Święta Matka Kościół i jak była otwarta Maryja? Czy też nasza dusza jest zamknięta, a na jej drzwiach umieściliśmy grzeczną prośbę: «Prosimy nie przeszkadzać!»?” 

„Trzeba nam dzisiaj powtarzać wiele razy «Przyjdź!» i starać się, by nasza dusza nie stała się duszą, która mówi: «Nie przeszkadzać». Aby była duszą otwartą, wielką, by przyjęła w tych dniach Pana i usłyszała to, co mówi antyfona «Dzisiaj poznacie, że Pan przyjdzie, aby nas zbawić, a rano ujrzycie Jego chwałę»”

Papież Franciszek, podczas porannej Mszy św. 23.12.2013r. (za pl.radiovaticana.va)

 
Papież Franciszek na zakończenie Roku Wiary

Wiara jest fundamentem życia chrześcijańskiego, ponieważ motywuje nasze wybory i codzienne decyzje.

Jest niewyczerpanym źródłem całego naszego działania: w rodzinie, pracy, parafii, wśród przyjaciół i w różnych wymiarach życia społecznego.

Tę wytrwałą, szczerą wiarę szczególnie widać w chwilach trudności i próby.

Wtedy właśnie chrześcijanin pozwala się wziąć Bogu na ręce, wtula się w Niego, mając pewność, że powierza siebie miłości mocnej jak niezniszczalna skała.

Właśnie w sytuacjach cierpienia, jeśli pokornie zdamy się na Boga, możemy dać wspaniałe świadectwo.

za Radio Watykańskie pl.radiovaticana.va

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 9 z 17







Licznik odwiedzin

Dzisiaj77
Wczoraj67
Wizyt w tygodniu144
Wizyt w miesiącu817
Łącznie wizyt107045

VCNT - Visitorcounter