Na pytanie, ilu było ewangelistów, odpowiedź brzmi: czterech. W tradycji chrześcijańskiej chodzi o Mateusza, Marka, Łukasza i Jana, czyli autorów czterech Ewangelii kanonicznych. Ja zwykle od razu dodaję jedno doprecyzowanie: słowo „ewangelista” bywa używane także szerzej, jako ktoś, kto głosi Dobrą Nowinę.
Dzięki temu łatwiej zrozumieć, o czym naprawdę mówimy, gdy sięgamy do Biblii, katechezy albo sztuki sakralnej. W tym tekście porządkuję samą liczbę, pokazuję, kim byli ci czterej autorzy, i wyjaśniam, skąd biorą się ich symbole.
Cztery imiona wystarczą, ale kontekst wyjaśnia resztę
- W tradycji chrześcijańskiej ewangelistów było czterech: Mateusz, Marek, Łukasz i Jan.
- Chodzi o autorów czterech Ewangelii kanonicznych, a nie o wszystkich uczniów Jezusa.
- Dwaj z nich, Mateusz i Jan, należeli do Dwunastu Apostołów, a Marek i Łukasz nie.
- W sztuce chrześcijańskiej łączy się ich z symbolami: aniołem lub człowiekiem, lwem, wołem i orłem.
- W szerszym sensie „ewangelista” oznacza głosiciela Ewangelii, więc wtedy nie ma jednej stałej liczby.
W tradycji chrześcijańskiej było czterech ewangelistów
Ja zwykle zaczynam od tej prostej odpowiedzi, bo ona od razu porządkuje cały temat: czterech autorów, cztery Ewangelie, cztery perspektywy na Jezusa. W klasycznym ujęciu chodzi o Mateusza, Marka, Łukasza i Jana, a więc o pisma, które otwierają Nowy Testament i nadają ton całemu jego przesłaniu.
To ważne również dlatego, że Nowy Testament liczy 27 ksiąg, a Ewangelie są jego najbardziej rozpoznawalnym i najczęściej czytanym fragmentem. Gdy pytamy o liczbę ewangelistów, pytamy więc nie o przypadkowe osoby, ale o czterech świadków wiary, których Kościół uznał za szczególnie ważnych dla zrozumienia życia, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Z tego punktu widzenia następny krok jest naturalny: warto zobaczyć, kim byli pojedynczo.
Kim byli Mateusz, Marek, Łukasz i Jan
Najprościej powiedzieć, że każdy z nich wnosi do Ewangelii nieco inny akcent, choć wszystkie cztery prowadzą do tego samego centrum. Nie traktuję tego jako suchego wykazu nazwisk, tylko jako cztery różne wejścia w tę samą historię.
| Ewangelista | Kim był według tradycji | Co warto o nim pamiętać |
|---|---|---|
| Mateusz | Jeden z Dwunastu, dawniej celnik | Łączony z Ewangelią, która mocno podkreśla wypełnienie proroctw i nauczanie Jezusa |
| Marek | Uczeń i współpracownik Piotra, nie należał do Dwunastu | Jego Ewangelia jest krótka, dynamiczna i bardzo konkretna |
| Łukasz | Lekarz i towarzysz Pawła, nie należał do Dwunastu | Akcentuje miłosierdzie, modlitwę i troskę o ludzi z marginesu |
| Jan | Jeden z Dwunastu, uczeń umiłowany | Jego Ewangelia ma najbardziej teologiczny i kontemplacyjny charakter |
Ta czwórka nie jest przypadkowa. Dwie postacie należą do Dwunastu Apostołów, a dwie nie, i właśnie to pokazuje, że autor Ewangelii nie musiał być jednym z najbliższych uczniów Jezusa. Od tego miejsca łatwo przejść do pytania, dlaczego Kościół uznał akurat te cztery teksty za normatywne.
Dlaczego w kanonie są akurat cztery Ewangelie
W kanonie Nowego Testamentu znalazły się cztery Ewangelie, bo to one zostały uznane za najpewniejsze i najbardziej spójne świadectwo o Jezusie. Obok nich istniały też inne pisma, na przykład Ewangelia Tomasza, ale nie weszły do oficjalnego kanonu. Nie oznacza to, że były bezwartościowe literacko, tylko że nie stały się wspólnym fundamentem wiary dla całego Kościoła.
Ja patrzę na to jako na proces rozeznania, a nie na prostą selekcję „lepszych” i „gorszych” tekstów. Liczyła się zgodność z tradycją apostolską, użycie we wspólnotach i spójność nauczania. Jeśli więc ktoś pyta, dlaczego nie siedem albo dwanaście, odpowiedź brzmi: bo w historii chrześcijaństwa przyjęto właśnie cztery Ewangelie jako miarodajne. Z tego logicznie wynika kolejny temat, czyli sposób, w jaki kultura chrześcijańska zaczęła je rozróżniać po symbolach.

Jak rozpoznać ich po symbolach w sztuce i liturgii
Tetramorfa to cztery symboliczne postacie zaczerpnięte z biblijnych wizji, które chrześcijańska sztuka połączyła z Ewangelistami. Ten język obrazów był bardzo praktyczny, bo pomagał rozpoznawać autorów Ewangelii w mozaikach, rękopisach, ołtarzach i fasadach kościołów, nawet wtedy, gdy nie było podpisów.
- Mateusz - najczęściej człowiek lub anioł, co podkreśla wcielenie i ludzką linię rodowodu Jezusa.
- Marek - lew, kojarzony z dynamiką, siłą i głosem rozbrzmiewającym na pustyni.
- Łukasz - wół, który przywodzi na myśl ofiarę, służbę i kapłański wymiar historii zbawienia.
- Jan - orzeł, symbol wzniosłej, najbardziej teologicznej perspektywy.
To nie są ozdobne dodatki bez znaczenia. Dla czytelnika wierzącego symbole są krótkim skrótem teologicznym, a dla historyka sztuki stanowią uporządkowany kod kulturowy. Z takiego języka łatwo już przejść do najczęstszego nieporozumienia, czyli mylenia ewangelistów z apostołami.
Co zapamiętać, żeby nie pomylić ewangelistów z apostołami
Tu najłatwiej o pomyłkę. Dwaj ewangeliści byli apostołami, Mateusz i Jan, a dwaj pozostali, Marek i Łukasz, nie należeli do Dwunastu. Jeśli ktoś używa słowa „ewangelista” w szerszym sensie, ma na myśli po prostu głosiciela Ewangelii, więc liczba przestaje być stała.
Ja polecam zapamiętać jedno proste zdanie: w tradycji biblijnej było czterech ewangelistów, ale nie każdy świadek Jezusa z Nowego Testamentu jest jednym z nich. To drobne doprecyzowanie oszczędza wielu nieporozumień, a przy okazji pokazuje, że w Biblii precyzja naprawdę ma znaczenie. I właśnie to jest najpraktyczniejsza odpowiedź, którą warto zachować na co dzień.
